» Blog » Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie – postawy społeczeństwa wobec ograniczonej suwerenności
29-09-2007 16:36

Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie – postawy społeczeństwa wobec ograniczonej suwerenności

W działach: historia, przemyślenia | Odsłony: 112

Poniżej jest moja krótka praca, przygotowująca mnie do Olimpiady historycznej. Była pisana na szybko i już później nie chciało mi się jej poprawiać, ale i tak postanowiłem ją tutaj wrzucić. A nuż kogoś natchnie do własnych przemyśleń?

Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie – postawy społeczeństwa wobec ograniczonej suwerenności

Po III rozbiorze, który zakończył istnienie Rzeczpospolitej Szlacheckiej, liczne polskie elity szybko doszły do siebie i podjęły starania w celu wskrzeszenia swojej ojczyzny. Jedni widzieli możliwość odbudowy naszej państwowości w współpracy z zaborcami, inni poprzez współpracę z Napoleonem. Alians z Francją przyniósł owoce w postaci w nie w pełni suwerennego Księstwa Warszawskiego. Twór ten przeszedł do historii jako jedyna możliwa w tamtych szansach odskocznia do odzyskania pełnej niepodległości. Do dziś trwa w Polsce jego legenda, podobnie jak zresztą legenda samego Napoleona – „oswobodziciela” Polski. Napoleon jednak przegrał, a jego imperium upadło, pociągając ze sobą Księstwo Warszawskie. Jednak wbrew zakorzenionym w naszym społeczeństwie stereotypów, to wcale nie był koniec naszej XIX-wiecznej państwowości. Na konferencji w Wiedniu zadecydowano o utworzeniu w sumie niezbyt zależnego od Rosji Królestwa Polskiego, które mimo wszystko nie cieszyło się nigdy tak wielką sympatią wśród Polaków, jak księstwo Warszawskie.

Dlaczego tak było? Trzeba przy tym zauważyć, że oba wymienione przeze nie państwa wcale tak bardzo się od siebie nie różniły: I księstwo, i królestwo powstało z inicjatywy obcych mocarstw; i księstwo, i królestwo miały narzuconych monarchów; zarówno jedno, jak i drugie państwo nie było w pełni niepodległe, a ich możliwości starali wykorzystać do swoich celów obcy władcy. O ile w Księstwie Warszawskim ostatnie słowo do powiedzenia miał Napoleon I, o tyle w królestwie to zdanie należało do Aleksandra I (a później do jego brata i następcy, Mikołaja I). Jak widać, w strukturach oba kraje zbytnio się nie różniły. Fakt, że to Bonaparte nadał Księstwu liczne „nowoczesne” kodeksy, które poniekąd wprowadziły nasze społeczeństwo w nową epokę, ale to Romanowie uchwalili w Królestwie jedną z najbardziej liberalnych konstytucji tamtych czasów, która – wbrew zakorzenionym opiniom – poza pewnymi okresami wcale nie była notorycznie łamana, a jak nawet, to nie sądzę, by przeciętnemu obywatelowi te „represje” zbytnio uwierały. Nonsensem byłoby też twierdzenie, że Napoleon tak bardzo był wielbiony przez Polaków, bo „dał im nadzieję”. Równie dobrze to samo można powiedzieć o Aleksandrze I, a nawet Mikołaju I, którzy przez długi czas byli uważani za przyszłych oswobodzicieli ziem polskich.

Do carów rosyjskich przylgnęła łatka tyranów i gnębicieli Polaków. Za takich przynajmniej dzisiaj są uważani, a Powstanie Listopadowe podobno wybuchło, bo tak bardzo obywatele Królestwa byli uciskani. Nie ma nic bardziej mylnego. Za czasów istnienia „Kongresówki” Polacy wcale nie byli zbyt bardzo uciskani. Śmiem nawet napisać, że żyło im się lepiej niż za czasów Księstwa Warszawskiego, które było porównywane do wielkiego obozu wojskowego. Poniekąd było to prawdą, bo „francuska marchia wschodnia” miała być pierwszym bastionem ochronnym przed Imperium Rosyjskim. W 1812 siły tego „bastionu” zostały przez Napoleona bezwzględnie wykorzystane do ataku na wiadome cesarstwo. Efekt? Jedynie 20% sił wróciło z wyprawy. Natomiast w czasie bitwy pod Lipskiem to wojska polskie były wykorzystywane w najtrudniejszych, a więc najbardziej ryzykownych momentach. Widać jasno, jak Napoleon liczył się z losami naszych rodaków. Mimo tego, praktycznie do końca Polacy przy nim zostali... Inaczej było z Romanowymi. Ci zdecydowali wykorzystać wojsko polskie dopiero po 15 latach jego dysponowania przy okazji tłumienia powstania w Belgii. Przedtem, choć istniały ku temu okazje (na przykład krwawa wojna z Turcją pod koniec lat ’20 XIX wieku), jakoś nie spieszno im było przelewać krew naszych rodaków. Jak na „gnębicieli”, dość dziwne to było zachowanie.

Nie ulega żadnym wątpliwościom, że społeczeństwo Księstwa Warszawskiego popierało działania swego rządu – świadczą o tym liczne przykłady bohaterstwa i poświęcenia na przestrzeli tych kilku lat istnienia tego państwa. Nawet jeśli jakaś opozycja istniała (a istniała na pewno), to nie miała większego wpływu na bieg dziejów. Nieco inaczej było w Królestwie Kongresowym. Ostatecznie Romanowie cieszyli się nawet sporym zaufaniem umęczonego w licznych wojnach społeczeństwa. Również elity dążyły do współpracy z Rosją. Istniały co prawda na początku lat ’20 tajne organizacje, te jednak dążyły raczej do współpracy z carem – dopiero seria aresztowań części ich członków, podważyło zaufanie części ludzi do Rosjan, co w dłuższej mierze przyczyniło się do wybuchu Powstania Listopadowego.

Powstanie jednak było dziełem wąskiej grupy ludzi. Elity były przeciwne jego wznieceniu (koronnym przykładem może być egzekucja generałów w 1830). Ludzie też nie porwaliby za broń, gdyby nie sukces pierwszych godzin powstania, podważone zaufanie do monarchy (jak skazanie na kary więzień członków spisków, które tak naprawdę nie miały za cel obalenie władzy carskiej) oraz wydarzenia, które wtedy rozgrywały się w Europie (powstanie niepodległościowe w Belgii, Rewolucja Lipcowa we Francji...). Myślę, że większość ludzi, nie zrzeszonych z żadnymi organizacjami niepodległościowymi (które liczyły raptem po kilkaset osób), nie była zainteresowana żadnymi walkami. Bo i co z tego by im przyszło, poza kolejnym rozlewem krwi? O co mieliby walczyć, skoro Polska właściwie już istniała?

Podsumowując, społeczeństwo Księstwa Warszawskiego było przychylnie nastawione do swych władz, podobnie jak Królestwa Kongresowego, przynajmniej do połowy lat ’20, kiedy to władza carska skompromitowała się procesami sądowymi członków spisku a nieco później Europa zaczęła wrzeć od ruchów ludowych. Niemniej, gdyby nie Powstanie Listopadowe i związane z nimi represje, bardzo możliwe, że dzisiaj zupełnie inaczej patrzono by na „Kongresówkę”, która w gruncie rzeczy wcale tak bardzo się nie różniła od swej poprzedniczki.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


SolFar
    Hmm
Ocena:
0
Po pierwsze: O Gdynia ;) Już za to +1 :P

1) "w sumie niezbyt zależnego" czyli jakiego? Nieprecyzyjne to jest.

2) Konstytucja K. Polskiego owszem była liberalna, bo: oparta na napoleońskiej i car jej nie napisał (to ciekawa sprawa jest, warto dowiedzieć się więcej o genezie tej konstytucji i przyczynach dlaczego właśnie taka była. Praca napewno zyska na tym) ;)

3) To, że chcieli wykorzystać nasze wojsko dopiero po 15 latach nie wynika raczej z dobroci carów - samo wojsko nie było po kampanii napoleońskiej w najlepszym stanie, oraz po prostu obawiano się buntu w takiej sytuacji (jak widać słusznie).

4) "poza pewnymi okresami wcale nie była notorycznie łamana" - podoba mi się to zdanie :) Aż chce się dopisać "A Stalin poza pewnymi okresami nie mordował przeciwników politycznych".

5) "Nie ulega żadnym wątpliwościom, że społeczeństwo Księstwa Warszawskiego popierało działania swego rządu – świadczą o tym liczne przykłady bohaterstwa i poświęcenia na przestrzeli tych kilku lat istnienia tego państwa." No tak, ale to nie wynikało z miłości do caratu.

6) "Powstanie jednak było dziełem wąskiej grupy ludzi. Elity były przeciwne jego wznieceniu (koronnym przykładem może być egzekucja generałów w 1830)." Pewne elity był przeciwne, a pewne były za, ale skoro powstanie doszło do skutku to można wysnioskować, że te propowstańcze były jednak silniejsze.

7) "Ludzie też nie porwaliby za broń, gdyby nie sukces pierwszych godzin powstania" coś podobnego :)

8) "podważone zaufanie do monarchy" czyli jednak tak fajnie nie było?

9) "Niemniej, gdyby nie Powstanie Listopadowe i związane z nimi represje" Imho postaw sprawe jasno w pracy. Nie tłumacz, że społeczeństwo lubiło cara tylko pisz odrazu: postanie było błędem. A jeśli mówiesz o nastrojach społecznych to podaj jakieś dowody na nie, bo to narazie mało wiarygodne jest, bo skoro istniały te tajne stowarzyszenia, to chyba jednak cara nie lubili?

Btw. Jeśli byłem troche złosliwy to przepraszam, ale ja po prostu lubie okres powstania listopadowego :)

29-09-2007 19:44
earl
    Kilka uwag
Ocena:
0
Michale,

1) Nie było NIGDY Rzeczypospolitej Szlacheckiej, państwo nosiło od 1569 roku nazwę Rzeczpospolita Obojga Narodów.

2) Wyboru Fryderyka Augusta na tron Księstwa Warszawskiego trudno nazwać narzuconym - wszak konstytucja z 1791 roku chciała uczynić Polskę monarchią dziedziczna z rządzącą w niej dynastią Wettinów. I to właśnie Fryderyk August, elektor Saksonii, wnuk Augusta III, miał zostać królem. Napoleon spełnił więc, z 16-letnim opóźnieniem, wolę twórców konstytucji.

3) Były elity i elity w Królestwie Polskim. Jedne faktycznie dążyły do współpracy w celu zrobienia kariery (książę-namiestnik Józef Zajączek, senator i generał Wincenty Krasiński, Aleksander Roźniecki - szef tajnej policji, Stanisław Grabowski - minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego, Rajmund Rembieliński - marszałek Sejmu), realizując tym samym antypolską politykę Rosji. Wysługiwali się przy tym i wielkiemu księciu Konstantemu i senatorowi Nowosilcowowi, zwalczając opozycję, sprzeciwiającą się naruszaniu praw przez monarchę i jego rosyjskich reprezentantów w Królestwie.

Inne chciały wprawdzie współpracować, widząc w tym jednak interes polityczny i ekonomiczny Królestwa (Aleksander Czartoryski, Ksawery Drucki-Lubecki, Henryk Łubieński).

Inne jeszcze wolały, aby Rosja zostawiła im wolną rękę w decydowaniu o sprawach wewnętrznych i nie łamała praw, ustanowionych w konstytucji 1815 roku (Tadeusz Mostowski, Stanisław Kostka Potocki, bracia Bonawentura i Wincenty Niemojowscy, Stanisław Sołtyk).

4) Co do użycia wojsk polskich w Belgii. Mikołaj I chciał postąpić perfidnie. Z jednej strony próbował pozbyć się części armii polskiej z Królestwa, której wierności nie był pewien (spiski mjr. Waleriana Łukasińskiego i ppłk. Seweryna Krzyżanowskiego). Na to miejsce postanowił wprowadzić wojska rosyjskie, które bardziej skutecznie spacyfikowalyby społeczeństwo polskie. Liczył też na to, że część żołnierzy polskich zostanie zabita w walkach w Belgii a Polacy stracą sympatię zarówno Belgów, jak i popierających ich Francuzów.

Zaś co do długotrwałego nieużywania wojsk polskich po 1815 roku też można znaleźć inne wyjaśnienie, niż litość monarchów rosyjskich. Po prostu w latach 1815-1825 Aleksander I nie prowadził żadnych wojen. Natomiast na wojny z Persją i Turcją za Mikołaja I siły rosyjskie były wystarczające i nie potrzebował on pomocy wojska, które było conajmniej 10 razy mniej liczne i już wrzało wewnętrznie.

5) Wstrzymałbym się z określeniem zabitych generałów jako elity. Jeden z nich, Jan Hurlig, był tyranem i sadystycznym despotą dla swoich żołnierzy. Drugi, Antoni Sałacki, donosił rosyjskiemu wywiadowi o wszystkim, co się dzieje w wojsku polskim.

6) I na koniec - w latach 1814-1815 był kongres, a nie konferencja w Wiedniu.
29-09-2007 22:29
~mivico

Użytkownik niezarejestrowany
    Coś jest na rzeczy!
Ocena:
0
Gdyby Powstanie Listopadowe nie wybuchło , a Polacy poszli drogą fińską , carowie odbudowali by Polskę kosztem Austrii i Prus , a to nie z miłości do Polski tylko celem osłabienia tych państw , ten historyczny moment kiedy rosjanie wzięli się za łby z pozostałymi zaborcami przecież nastąpił w 1914 r. Gdyby nasze /polskie / awanturnictwo zastąpić w tym okresie budową nowoczesnego Pańswa to w niedługim czasie Wielkie Księstwo Poznańskie zostało by przyłączone do Królestwa Polskiego. Przecież rozbiory to nie skutek zmowy złych sąsiadów , to magnateria i szlachta / wszyscy wiemy że szlachta to straszna ciemnota , a magnateria nadęte dupki / zmarnowały Rzeczpospolitą , to ich samowola i ciemnota , tylko i tylko własne interesy zabiły to państwo. Janusz Radziwił , Szczęsny Potocki , Xawery Branicki to łotry spod ciemnej gwiazdy , normalne kanalie , natomiast nasz ostatni król to słaby człowiek , jaki był potrzebny magnaterii dla przeprowadzenia tego co się stało w 1772r.
Ten król nie powinien istnieć , w panteonie władców Polski. Za bary ze szlachtą brał się Stefan Batory , próbował wprowadzić prawdziwą władzę monarchy i jaki był tego skutek , został zamordowany. Taka była wtedy mentalność szlachetków. W dobie obecnej mamy nowych szlachetków , to lekarze zarabiający po 10000 - 15000 tys. zł. , i ciągle im mało , to komornicy , to posłowie nieśmiertelnych kadecji , to prakomuchy , to praesbeki na wysokich emeryturach itp. , itd . Odpowiedz czy to jest naprawdę tak zupełnie co innego ????
22-03-2008 16:17
~ola240

Użytkownik niezarejestrowany
    pomozcie prosze
Ocena:
0
wytlumaczce dlaczego krolestwo polskie bylo potocznie nazywane krolestwer kongresowym?????? pomozcie
02-04-2008 17:13
M.S.
    Już tłumaczę:
Ocena:
0
Ponieważ decyzja o jego powstaniu zapadła na Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku.
04-04-2008 18:33
~łukasz

Użytkownik niezarejestrowany
    pomużcie prosze
Ocena:
0
dlaczego na polske niemówino polska tylko księstwo warszawskie 1807-1815
10-02-2009 17:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.